Jantarowe zakupy
Nie ma jak wypoczynek nad morzem. Nic dziwnego, że Irena Santor razem ze swym partnerem Zbigniewem Korpolewskim właśnie tam najchętniej spędza wolny czas. Zresztą z Sopotem zawsze łączyły ją bliskie więzy. Tu w 1961 roku na początku swej kariery zdobyła pierwszą nagrodę na Międzynarodowym Festiwalu Piosenki za interpretację piosenek „Embarras” i „Walczyk na cztery ręce”. Tym razem wizyta w Sopocie nie była związana z występami. Pani Irena i pan Zbigniew spacerowali po Monciaku, robili zakupy. Byli między innymi w sklepie z bursztynami, kupili też sobie kilka drobiazgów, jak na przykład pięknie zdobione lustro i cukiernicę. Pani Irenie, nawet mimo dużych okularów przeciwsłonecznych, trudno być osobą anonimową, zwłaszcza w Sopocie. Na ulicy nie brakowało jej sympatyków. Panie w różnym wieku zaczepiały artystkę i prosiły o autografy i wspólne zdjęcie. Piosenkarka z uśmiechem na twarzy i cierpliwością spełniała ich prośby.
